sobota, 10 grudnia 2011

Jaka nuda ... Nawet nie ma co na blogu pisać ...

Jedyny dzień w którym coś się wydarzyło to wczorajszy. Planowałyśmy go z dziewczynami od poniedziałku. Było to wyjście na lodowisko xd. Bardzo chciałam iść, bo myślałam że bd Gabi i jeszcze tam inne osoby ze szkoły , do której kiedyś chodziłam. Niestety wyszło, że termin im się przełożył. No nic. Zebrałyśmy się w pięć dziewczyn i pojechałyśmy 8 na lodo. Mianowicie ja, Hania, Olga, Wiktoria i Martyna. Gdy już wsiadłyśmy napisałam do Natalki żeby się śpieszyła bo my już dojeżdżamy. Spóźniła się i pojechała 8, która przyjechała zaraz po naszym autobusie xd.
- Ej słuchajcie. Jest nasza 8, samochód, 17, dziesięć samochodów i kolejna 8 z Natalią xd. - mój komentarz to sytuacji. Martyna zaczeła się śmiać prawie na cały autobus. xd .
Dobra jedziemy dale. Całą droge dziewczyny pytały się mnie ile jeszcze przystanków.
- Daleko jeszcze?
- Nie wiem...
- Ty sprawdzałaś.
-No ale nie liczyłam przystanków.
I tak co przystanek liczyłam na to że jeszcze 3 ^^.

Okey jesteśmy na miejscu. Wchodzimy, a Martyna i Wiktoria nie ogarniają gdzie kasa jest xd. Wszytko wyjaśnione idziemy kupić wejście. Ogarnięcie i wchodzimy. Nie minęło 5 minut, a ja już leżałam . Hahahaha. To było boskie :3. Nie obyło się bez sesji. Gdy już wyszłyśmy, kupiłysmy sobie gorącą czekolade, Wiki wolała kawe. xd . Fuuu była niedobra. Gabrysia ( z mojej kl.) chciała iść z Natką do Hortexu na pizze za 3 zł. xd . Musiałyśmy 10 min czekać na autobus, więc zostałyśmy wyciągnięte na pizze. Całą droge komentowałyśmy jaka to bd dobra pizza xd. A wszytko dlatego że to miało być na przeciwko szpitala ^^ .
- Ej Gabi nas zabiera na pizze do szpitala.
- Mniam! Pysznie będzie.
W sumie to jak na pizze za 3 zł nie była taka zła. Zjadłyśmy i poszłyśmy na przystanek. Gdy wsiadłyśmy zdałyśmy sobie sprawe że jesteśmy bliżej niż myślałyśmy xd.3 przystnki i trzeba było wysiadać xd. Wysiadłyśmy na przystanku obok Warsa. Wiki pojechała dalej bo bliżej jej było na autobus, a Gabi zdecydowała się pójść na inny żeby długo nie czekać.

Ja, Olga, Hanka i Martyna ruszyłyśmy do domu. Wróciłam ze strasznym bólem głowy xd. Potem zorientowałam się że spuchła mi noga przy kostce...

Ogólnie dzień uważam za udany :)