sobota, 26 lutego 2011

Sobota.

Dziś wstałam w pół do 10. Strasznie mi się nie chciało. ;/ . No przecież sobota. Na śniadanko zjadłam pączki :D I wypiłam cole :D. Nie ma jak cola ;). Ubralam się w te same rurki co wczoraj i jakąś tam bluzke... Zaczeło sie sprzątanie.. Nie nawide sprzątać ;/ .Wszystko posprzątane a ja lece na lapka. No i znowu zaczełam wszytsko sprawdzać tak jak wczoraj. Mama zwrócił mi uwage że powinnam nauczyć się wierszyka. No to do roboty. Nauczyłam się 7 wersó i zostało mi jeszcze 6 :). Skończe to jutro. I zowu na kompa. Jestem komputeromanką. ^.^ . Między gapieniem się w monitor oglądałam kilka turnieji czyli familiada, kłamczuch no i teraz prosto w serce... Nie lubie tego ale siora chce oglądać xd . Pisze notke i zastanawiam się co będe zaraz robiła. Chyba się ponudze. No to tyle na dziś . 

1 komentarz: