poniedziałek, 6 lutego 2012

Aaaaaa.!

wstaje z rana idę na przystanek 7:35 stoimy z Julką zimno w łapki jak cholera.Nagle 8:00  dzownię do mamy że  my stoimy na podwórku a autobusu nie ma ona mówi żebym poszła do domu bo tata ma samochód my się kierujemy w stornę mojego domu a tu tata jedzie a ja się dre do samochodu stój tato.Tata się zatrzymuje ja mówie czy nas zawiezie do szkoły on że tak my wsiadamy i jedziemy. w szkole mało ludzi byłooo.w kl.16 osób. Cały czas w szatni siedziałyśmy na przerwach maciek mi telefon gwałcił jak stałam a on podszedł i zaczą klikać w ekran a wtedy pisałam z magzią. ja się na niego paczę a on mi twarz ręka zasłania,dzwonek idę na lekcje całą lekcje spedziłam siedząć z gabi a lekcje mieliśmy z panią od tej wierzby co mnie oskarżą i musze referat przynieśc bo jednak pamiętała o nim. no i ona się na mnie paczyła a ja do niej czemu się pani na mnie paczy a on jowita nie wymyślaj przeciez się nie patrze a ja mówie że pani się na mnie paczy pacząłami ona się śmieje,praktycznie cała leckej gadaliśmy o wierzbie ja z nia i gabi.zadzwonił dzownek no i wsio. i jedziemy do domciu ;]]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz