czwartek, 15 września 2011
czwartek.
W-f nie ćwiczyłam no ponieważ nie spakowałam stroju a akurat graliśmy w kosza .Usiadłam na ławke z Kasią i Anetą ależ i tak po chwili pan zwrócił na uwage żebys mi poszły na drabinki a dodatek nie te z parapetem .Otóż na historii była no w miarę normalna lekcja.Ależ oczywiście że na matmie pokazałam pięknie podpisany przez mojego tate zeszyt .Ulżyło.Na rosyjskim powtarzaliśmy se alfabet i robiliśmy zadania.Fizyka nie była taka zła oczywiście byłam przy tablicy no i nawet dobrze zrobiłam.Polski dokańczaliśmy poprzedni temat .ostatnia lekcja to zajęcia artystyczne szmata z tych zajęć uczy tez gegry i jeszcze na dodatek w pon. piszemy sprawdzian i mamy na nauczenie się zaledwie 3 dni.Poszłam na podwórko bo nie do szatni jak nie mam po co bo butów nie zmieniam.Jestem w domku i czekam na mame jak wróci z pracy żeby cos do jedzenia nie żebym byłal eniem ale jestem potwornie zmęczona . pappapa; )))))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 dni na nauczenie się to mało? :))
OdpowiedzUsuńNo ale ten sprawdzian jest bardzo długi ..ponag 20 zad.
OdpowiedzUsuńAle to przecież początek roku :pp Co wy mieliście takiego długiego?
OdpowiedzUsuńbo ta baba ma dovnaa ..; ))
OdpowiedzUsuńdopiero jeden temat w zeszycie a ona nam sprawdzian z pod. robi
Taki test jak pod koniec roku :)
OdpowiedzUsuń