Obudziłam się w środku nocy no może nie w środku no ale tak nad 3 rano.Oke.Zasnęłam o 6 znowu się obudziłam pospałam jeszcze 40 min. a potem marudziłam że chce mi się spać.Do szkoły ubrałam się w czarne rurki,niebieską bluzeczkę ,arafatke zawiniętą jak szalik ,trampki no i na to bluze.Za nim wyszłam na przystanek zjadłam se kanapeczki przez co zapomniałam zrobic sobie do szkoły.Poszłam już na ten diabelski przystanek i czekałam,Autobus przyjechał no tak jak zawsze spóźniony wsiadłam przyjechałam do szkoły.Na pierwszy ogień matma,pytanie i jak by inaczej ja byłam pierwsza przy odp. chociaż zgłosiłam nie przygotowanie że nie umiem a on napisał coś tam w zeszycie no i teraz boje się pokazac tego dla rodziców ale i tak pewnie pokaże tylko dla taty.Na w- mieliśmy kosza a ja ćwiczyłam bo go lubie.Na lekcji czwartej mieliśmy historie ale była organizowana gimnazjada.Ci którzy nie biegali musieli zrobic marszo bieg chociaż to był tylko spacerek bo nikomu się nie chciało .Usiadłam na trawce i obserwowałam z innymi jak biegną za każdym razem doping.Już tak po Karol zabrał mi arafatkę i nie powiem co z nią robił jedno wiem że idzie do prania.No i jeszcze łukasz wkurwiał mnie choc się do niego nawet nie odzywam i tak mnie wkurwiał.Już w autobusie napisałam do takiego Dawida czemu się nie odzywa ja po chwili słysze że coś burczy a tu on dzwoń pogadałam z nim.Już na miejscu wysiadłam weszłam do domu przebrałam się zjadłam.Będę odr. lekcje.
papa ;***
No było by fajnie żeby ktos dodawał komenty ; 3
OdpowiedzUsuńHeh. Tylko co mam komentować? ;pp
OdpowiedzUsuńHm..no nie wiem haah.Możesz moje wyżej
OdpowiedzUsuńMoże jakieś pytanie, w notce?
OdpowiedzUsuń